STOP pseudohodowcom!
o kocie. o życiu jego. o nas. taki draśnięty Williamem blog. I tyle.
Blog > Komentarze do wpisu

GADŻECIARZE

Targana wyrzutami sumienia, że Inne Futra mają takie fajne, a moje taki nie fajny, wyskrobawszy z konta ostatnie złotówki, zakupiłam drapak. Nie jakiś taki wielki bardzo, bo mieszkanie niewielkie, ale fajny. Dwupiętrowy, dwubudkowy, kolorowy. Git. Przywieźli. Przywieźli i drapak i wędkę i kocimiętkę. Full imprezowy zestaw dla wiosennie rozbudzonych kotków. Z wypiekami na twarzy zabrałam się za montowanie sprzętu. Kotki polegiwały nieopodal przypatrując się dość sceptycznie. Bo się bałagan zrobił, bo podłogę zaanektowałam, bo to nowe zaanektowało mnie, więc nici z zabawy, bo zapach nie ten, bo po co to, bo bez sensu w ogóle. Nie zrażona zdegustowanymi minami dokręcałam, przykręcałam, klnąc od czasu do czasu. Zielono brązowe cudo stanęło w końcu, stabilnie i prosto. Koty ani drgnęły.

Oswoją się, przyzwyczają, będą zachwycone. Żeby koteczki rozbawić wzięłam nową, wypasioną, śliczną, no, zabaweczkę. Pomajtałam przed zblazowanymi noskami. Nic. Zero. Koty oślepły, kotom się sensory zepsuły, apatyczne Futra patrzyły coraz bardziej pogardliwie, rzekłabym, że wydymając swe metkowe usteczka.

Wzrok mój przykuła kocimiętka. No tak! Dopalacza im potrzeba! Podsunęłam ziele pod mordki i tym samym przegięłam na całej linii. Kot William zabiwszy mnie spojrzeniem, prawie zdrowych oczu, prychnął, kichnął i się wyniósł. Liliowa, oprócz standardowego zachowania kota oburzonego, dała upust swej frustracji i ziele demonstracyjnie zakopała, po czym z zadartym ogonem podążyła za Rudym, komunikując „sama se weź i drap to COŚ, a jak chcesz zrób se jointa z tego ziela, może ci się zachce bawić Tym Czymś”.

Nie minęło parę minut, koteczki wróciły, po czym pobiły się o karton, który został po drapaku „bo to najfajniejsza miejscówka i zabawownia”, „stoczyły również walkę o to kto się będzie bawił koralikami moimi naszyjnymi, po czym kolektywnie zawisły na starym drapaku, z którego w zasadzie została już tylko nazwa.

Nowy drapak został przestawiony do przedpokoju i owszem, kot William czasem z niego korzysta, bo ma bliżej do lustra w którym z wielką atencją się sobie przygląda.

No, to mi się trafiła arystokracja zafascynowana nowymi technologiami.


P.s. zdjęć nie ma. Bo co ja będę sam drapak fotografować. Chyba, że zrobię jednak tego skręta z kocimiętki;)

środa, 06 kwietnia 2011, kotoblog

Polecane wpisy

  • I stalo się! ;)

  • już za chwileczkę już za momencik

    Skoro powiedzialam A, bede musiala powiedziec "be";) . Wracamy! Zupełnie nowi, dokoceni, uśmiechnięci. Czy szczęśliwi - w imieniu człowieków powiem, ż

  • koty wiedzą

    Normal 0 21 false false false MicrosoftInternetExplorer4 <!-- /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, di

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
abigail090
2011/04/06 21:50:11
Ja po proszę - zrób skręta! Kurcze sama jestem ciekawa!!! Mój Urwis też tak ma, że kocimiętka na niego nie działa, a do drapaka się przyzwyczajał 2 miesiące ponad, a do tego czasu udawał (?), że go nie ma. Ale ja to brałam na karb znaku zodiaku - wiadomo, że Panny się trudno adoptują do nowych warunków i wszystko lubią mieć po swojemu. Za to Mały jest entuzjastą (przy okazji dziękujemy za przecudne życzenia ;)... Przeczytam sreberku gdy się obudzi.) wszystkiego. Nie ważne, czy nowe, czy nowsze :D...
Pozdrawiamy. I chcemy zdjęć. Mogą być bez drapaka :).
-
Gość: Ewa, *.finemedia.pl
2011/04/07 09:29:44
Mało się nie popłakałam ;) Koty to jednak są niewdzięczne stworzenia. Żeby karton bardziej docenić od super drapaka i pogardzić kocimiętką ;)

Mój kociasty swojego kociego domku używa tylko do drapania, a spać i bawić się woli w każdym innymi miejscu. W sumie jedyny zakup jaki docenił to chyba hamak. Poleguje w nim i w zimie i lecie :)

Pozdrowienia!
Ewa

Ps. Przyłączam się do prośby o zdjęcia! :)
-
jagus161
2011/04/07 10:17:21
Daj kocimiętkowego jointa :) Prawda, że można się frustracji nabawić. Kupujesz to cudo, później skręcasz łamiąc sobie mózg patrząc na instrukcję montażu i cała blada i dumna przestawiasz futrom ich nowy mebel z którym i na którym mogą robić co tylko chcą. I co Cię spotyka ? Normalnie, najzwyczajniej koty Cię olały i owe cudo też.... Daj jeszcze pociągnąć jointa.... :)) Znam ten ból. Przeszłam dokładnie to samo. Po roku drapak jako zbędny mebel ale również pasujący do umeblowania w pokoju Młodego wylądował na górze. Te niewdzięczne istoty nawet na to nie zwróciły uwagi :( Ech życie... zaraz sobie kocimiętkę zamówię a futrom nawet powąchać nie dam :))
-
Gość: olba6, *.jjs-isp.pl
2011/04/11 15:10:35
Popłakałam się ze śmiechu :-))))))))))))))))
-
Gość: naual, *.217-171-59.tkchopin.pl
2011/12/08 20:06:13
Moje powala waleriana :) ważne, żeby mocno skondensowana, nie żadne uspakajacze, że niby ziołowe. Rozcieramy waleriankę na rączce i cuda się dzieją :)
Rzeczą inną jest, że bardziej kusi je reklamówka niż zabawki, co szałowe się wydają :/
-
Gość: Katarzyna, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/21 14:17:04
Czego nie robi się dla kota:)
Uśmiałam się strasznie, niewdzięczne kocisko;)


www.mojmainecoon.bloggspot.com
-
Gość: , *.toya.net.pl
2012/05/19 10:05:53
Wyję ze śmiechu! Znam z autopsji te kocie zagrywki. Moja Zocha pogardzi bezczelnie każdą piłką, mychą czy inną gotową zabawką. Te ulubione to: torba foliowa, gazeta, papier toaletowy, suchy makaron i opakowania z kosza na śmieci. Moje kocisko jest kloszardem. Kocham ją ;)